Kolekcjonerski dowód osobisty – prezent na pięćdziesiątkę

Moi przyjaciele są szaleni. Uważam tak, ponieważ mają kreatywne, nietypowe pomysły. Ostatnio, miesiąc temu, skończyłam pięćdziesiąt lat i jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam prezent od nich. Dostałam pięćdziesiąt róż, których wręcz nie mogłam unieść, takie były ciężki i wielkie.

Dowód osobisty dla młodej kobiety

kolekcjonerski dowód osobisty na prezentDrugi element prezentu stanowił zaś zupełnie nietypowy przedmiot. Zwykle nie ofiarowuje się go jako podarunek, tylko trzeba iść samemu do urzędu i go sobie wyrobić. Mimo wszystko jednak oczywiście dowód, który ja otrzymałam, to był tylko kolekcjonerski element. Nie był to prawdziwy dowód osobisty, tym bardziej, że widniała na nim inna data urodzenia. Moi przyjaciele wymyślili sobie, że kolekcjonerski dowód osobisty na prezent to będzie dla mnie takie przypomnienie, że wciąż jestem jeszcze młoda i piękna. Uczynili to w ten sposób, że po prostu stworzyli mi nową datę urodzenia. Gdybym urodziła się trzydzieści dwa lata później, miałabym teraz osiemnaście lat. To właśnie próbowali mi udowodnić – że skończyłam właśnie osiemnastkę. Śmiałam się bardzo mocno, kiedy to spostrzegłam. Oni zaś byli ucieszeni, że podoba mi się ten pamiątkowy prezent. Spodziewali się, że będę się śmiała, ale nie że aż tak. Może dlatego mnie to tak rozbawiło, że raczej szybko się postarzałam i z całą pewnością nie prezentuję się już tak dobrze jak osiemnastolatka, a nawet nie tak dobrze jak pięćdziesięciolatka. Wyglądam po prostu starzej niż inne kobiety w wieku pięćdziesięciu lat.

Mam jednak dużo dystansu do siebie, co jest moim jedynym ratunkiem w tej sytuacji. Dowód kolekcjonerski nie sprawił mi przykrości. Niektórzy mogliby się w mojej sytuacji oburzyć, ale mi tam się to podobało. Znamy się dobrze z przyjaciółmi i oni wiedzą, jakie mam poczucie humoru.