Koncert zespołu muzycznego z Wrocławia

Jako fan dobrej muzyki, często uczęszczam na koncerty. Lubię muzykę na żywo. Gatunek muzyczny nie gra tutaj roli, gdyż dzielę muzykę wyłącznie na dobrą i złą. Na ten koncert, z którego wrażeniami podzielę się w tym tekście trafiłem przypadkowo. Czy było warto zostać do końca?

Nie zapomnę tego zespołu muzycznego z Wrocławia

zespół muzyczny z wrocławiaSam jestem muzykiem,  nie lubię siebie tak nazywać, gdyż odczuwam wtedy dziwny dyskomfort. Gram na fortepianie od dziesiątego roku życia. Muzykę traktuję jednak bardzo poważnie. Słuchanie jej, wykonywanie czy wymyślanie jej daje mi dużo wolności. Działa relaksująco i rozwija wyobraźnię. Podobnie jest z uczestnictwem w koncertach, gdzie muzykę wykonuje się na żywo. Koncert, na który trafiłem przy okazji pobytu służbowego we Wrocławiu zrobił na mnie ogromne wrażenie. Niestety nie pamiętam nawet nazwy zespołu (sic!). Jednakże muzyka jaką wykonywał ten kwartet na długo pozostała w mej pamięci. Emocje, które wyzwalały się za pośrednictwem instrumentów były wręcz namacalne. Piorunujące wrażenie robił również głos wokalistki, która swą charyzmą przypominała nieco Courtney Love z amerykańskiego zespołu Hole. Zespół muzyczny z Wrocławia zabrzmiał zawodowo. Duża zasługa w tym dźwiękowca, który stanął na wysokości zadania w dodatku, że warunki akustyczne sali nie były najwyższej jakości.Szczególnie w pamięć zapadła mi jedna piosenka, której refren mam ciągle w głowie. Nie pamiętam kiedy po raz ostatni czułem tak dużą wrażliwość na nowe dźwięki. Prawdopodobnie w liceum.

Jakkolwiek by na to spojrzeć, warto było wejść do klubu i spróbować posłuchać czegoś nowego, zamiast po raz setny odtwarzać płytę, którą znamy na pamięć. Nigdy nie wiadomo, kiedy można odkryć nowych The Beatles. Oczywiście każdy ma swoich The Beatles. Przez lata uczę się, że o gustach się nie dyskutuje. W przeciwieństwie do pięknych wrażeń, których dostarcza dobra muzyka.