wędkarz

Na ratunek małżeństwu wędkarza

Gdy jest się wędkarzem, wie się doskonale, jak trudno czasem oderwać się od swojej pasji. Wędkarz jest jak artysta – nachodzi go natchnienie, wpada w swoisty amok i nie chce już myśleć o niczym więcej.

wędkarzNiestety, efektem takiego amoku wędkarskiego są najczęściej pourywane żyłki, pogubione spławiki oraz, co najbardziej bolesne – połamane wędki. Bywa, że po tygodniu nad wodą niemal cały sprzęt wędkarski wymaga wymiany, naprawy lub uzupełnienia. Inną tragedią jest, kiedy pochłonięty łowieniem moczykij nie domknie pudełka na robaki. Małe, żwawe i w gruncie rzeczy sympatyczne larwy rozpełzają się po całym plecaku, by następnie skolonizować mieszkanie. Warto dodać, że najczęściej robaki trzyma się w lodówce, żeby się nie przepoczwarzyły. Trzeba je zawijać w różne woreczki i gazety, żeby żona się nie dowiedziała, obok czego stawia garnek z gulaszem. Ileż w z tym zabiegów, a i tak w przypadku niedomkniętego pudełka cwane larwy znajdą sposób by rozleźć się po lodówce. Rozwód wisi w powietrzu? Nie musi! Rozwiązaniem małżeńskich problemów jest sklep wędkarski. Tam robaki mają swoje lodówki i nikt im nie żałuje ani miejsca, ani chłodu. Przy tym można kupić wszelkie potrzebne żyłki, plecionki, bombki, sprężyny zanętowe, kołowrotki karpiowe, spinningowe, muchowe, haczyki z zadziorami lub bez, wędziska o najróżniejszych parametrach.

Długo by wymieniać jeszcze inne sprzęty i akcesoria, jakie można tam kupić. W każdym razie taki sklep na pewno uratował niejedno małżeństwo. Dużą wygodą jest możliwość zamawiania sprzętu przez Internet – w takim przypadku musimy znaleźć jakiś porządny internetowy sklep wędkarski.